sobota, 27 kwietnia 2013

Nie wiem, jakie zrobić wprowadzenie, trudno, od początku przejdę do sedna. :D
Decyzja prawie podjęta, Boże jak dobrze. Wszystko się rozjaśniło, ułożyło. Jest cudownie! Zaraz maj, najpiękniejszy miesiąc w roku, imprezy, znajomi. Cieszę się, że mam takich przyjaciół. Nawet jeśli czasem nie wszystko jest różowe, nawet jeśli wątpliwości czasem biorą nade mną górę. Wiem, że mimo wszystko zawsze będą obok, z sercem na dłoni. Są wszystkim, oparciem, radością, motorem do działania. Dziękuję za te trzy lata, nawet jeśli nie wszystko było idealne, to przeszliśmy przez to razem. Sprawiliście, że ten z pozoru ciężki okres w życiu każdego z nas stał się lżejszy, wypełniony miesiącami, przez które szliśmy z uśmiechami na naszych twarzach.
_________________________________________________________________________________
Nadal nie jestem pewna kim dla ciebie jestem, ani ile ty dla mnie znaczysz, ale jesteśmy przyjaciółmi i to się liczy. Mamy zgraną paczkę, więc jeśli przyjaźń jest jedyną formą związku, która ma szanse nam się udać, to ja w to wchodzę. Chcę być obecna w twoim życiu, być może ta opcja jest bezpieczniejsza. Miłość uczucia, to wszystko jest strasznie poplątane i przerasta zarówno mnie, jak i ciebie. Przyjaźń jest pomostem, bezpieczną przystanią, gdzie również obecna jest miłość, jednak pewniejsza, bardziej stabilna.


Miłość jest wszystkim.

wtorek, 9 kwietnia 2013

Let it be

Czuję się jakby wisiała nade mną chmura gradowa. Chcę zacząć od nowa, oddzielić wszystko grubą kreską, ale nie mogę. Nieporozumienia, niewypowiedziane myśli, uczucia, żal i rozczarowanie. To wszystko niczym wielka kotwica trzyma mnie w miejscu i nie pozwala ruszyć do przodu. Dlaczego tylu wartościowych, ważnych dla mnie ludzi musi żyć tak daleko. Dlaczego każda zmiana niesie za sobą całą masę konsekwencji? Mam dosyć niepewności, zobowiązań, jedno o czym marzę to wolność, by cały świat był moim domem. Potrzebuję wolności i Jego u moim boku, słońca, nowych znajomości, muzyki. Nie mogę już patrzeć na otaczającą mnie szarość, zabieganych, nieprzystępnych ludzi. Coraz trudniej tu o zwykły uśmiech, wybuch śmiechu wydaje się być czymś nienaturalnym. Słowo "tęsknię" stało się moją mantrą, osoby, którym ufałam w stu procentach najbardziej mnie zawiodły, wielka miłość zmieniła się w nienawiść i stos plotek. Nie mam mobilizacji, z dnia na dzień tylko więcej spraw mnie przybija. Potrzebuję czasu, pauzy na zastanowienie się co dalej. W którą stronę chcę iść, co w życiu robić, która ścieżka doprowadzi mnie do szczęścia. Jednak czas biegnie nieubłaganie, a ja nie przestaję go marnować, niszczyć daną mi szansę. Nie ma kogoś kto powie mi co robić, to do mnie należy ta decyzja. Znowu pojawia się niepewność, przytłaczająca niepewność, która sprawia, że jedyne na co mam ochotę to wsunąć się pod koc i nigdy spod niego nie wychodzić. Nie wiem co więcej mogę napisać. Zdaję sobie sprawę, że to jedna z bardziej chaotycznych notek, ale to nie ważne. Nikt tego nie czyta, a dla mnie to jedno z ujść emocji. Zabierzcie mnie stąd.