Po świętach. Nie mogę schudnąć, ale przynajmniej udowodniłam sobie, że potrafię wytrzymać bez słodyczy, więc nie jest najgorzej. Do wakacji jeszcze trochę czasu, mam nadzieję, że coś wymyślę. Czuję się WYPOMPOWANA, to chyba najlepsze słowo, jakim mogę określić mój stan. Śpię, snuję się, jem i znowu idę spać. Nie podoba mi się to, ale z drugiej strony nic nie mogę z tym zrobić. Nie mam pojęcia czemu tak się dzieje, szczerze mówiąc nie robię nic szczególnego, wróć, NIC nie robię. Może wiosna mnie trochę ożywi.
Kolejna sprawa która spadła na mnie dość nieoczekiwanie..mianowicie - tęsknota. Właściwie to ostatnia rzecz jakiej bym się spodziewała, choć może to nawet nie jest tęsknota, raczej egoizm, zaborczość. Nie tęskniłam trzy miesiące po rozstaniu, a zaczynam tęsknić i odczuwać stratę, kiedy widzę, że on nauczył się żyć beze mnie. Może to właśnie to boli mnie najbardziej. Liczyłam, że będzie przy mnie na zawsze, że będzie walczył o drugą szansę i nigdy o mnie nie zapomni, a jemu wystarczyły trzy miesiące. Zdaję sobie sprawę jak beznadziejnie to brzmi, na jaką egoistkę teraz Wam się kreuję, ale nic nie mogę na to poradzić, mimo, że doskonale wiem - nie mam prawa niczego od niego wymagać, to ja zerwałam nasz pakt, to ja przerwałam coś, co mogło jeszcze być piękne. Wiem jednak też, że to ja mimo wszystko nie wyobrażam sobie związać się teraz z kimś innym, porównywałabym ich w myślach, zastanawiałabym się jak zareaguje X na wiadomość o swoim zastępcy. Po prostu nie potrafię na chwilę obecną myśleć o kimś nowym. Zbyt wiele dla mnie znaczył, zbyt wiele się między nami wydarzyło. Czy żałuję? Nie wiem. Są momenty, których szkoda mi najbardziej, to początek naszej znajomości, kiedy wszystko było jeszcze słodkie i różowe, kiedy nie widzieliśmy swoich wad i nie próbowaliśmy się zmieniać. Później coś pękło i nic nie było już takie jak wcześniej. Liczyłam, że rozstanie pozwoli nam znowu się zauroczyć, nabrać dystansu, zatęsknić. Nie próbuję się teraz usprawiedliwić, naprawdę na to liczyłam. Jednak kiedy ja zaczęłam tęsknić, on najwyraźniej zdążył zapomnieć. Nie spodziewałam się takiego zakończenia, ale najwidoczniej właśnie takie było nam przeznaczone. Może kiedy wydoroślejemy oboje spojrzymy na pewne sprawy inaczej, może zobaczymy jeszcze dla nas szansę. Wiele może się zdarzyć. :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz